[Test długodystansowy] Author Charisma 77 i 10 000km razem

10 tysięcy kilometrów za nami, więc można powiedzieć, że znamy się już całkiem dobrze. I wygląda na to, że też całkiem dobrze się dogadujemy dając radę podjąć wyrównaną (bywa, że zwycięską) walkę podczas wyścigów szosowych kobiecej elity.

Mój pierwszy kontakt z rowerem szosowym, Author Charisma 77, bo o nim mowa, nastąpił w grudniu 2015 r. Jednocześnie był to mój pierwszy w ogóle rower szosowy na jakim miałam okazję jeździć. Nie miałam więc żadnego porównania do innych szosówek. Jednak te kilka miesięcy wrażeń z treningów i wyścigów na Charismie zdaje się stawiać trudne zadanie przed ewentualnymi jego następcami czy konkurentami.

Rower przetrwał treningi w przeróżnych warunkach pogodowych (także zimowych) i nigdy nie przysporzył mi kłopotów, dostarczając za to przyjemności z pokonywania kolejnych dziesiątek kilometrów. Prawdziwe testy przeszedł jednak podczas wyścigów, gdzie w warunkach bojowych dawał mi pewność i komfort skupienia się na rywalizacji, a nie myślenia o mankamentach sprzętowych. Cało wyszedł z poważnej kraksy, przetrwał bruki, znakomicie radził sobie w górach. Po prostu spełnił oczekiwania jakie miałam wobec wyścigowej maszyny, która z braku drugiego roweru, jednocześnie musi służyć mi do treningów.

Szczegółową specyfikację tego modelu można znaleźć tutaj: http://velo.pl/rowery/szosowe/author/charisma-77-2016.

Nie znam się na koncepcjach technicznych konstruowania ram czy zastosowanego osprzętu, więc nie podzielę się rozważaniami nad wyższością jednego rozwiązania nad drugim. Od sprzętu oczekuję przede wszystkim, by nie przeszkadzał mi w realizacji celów jakie stawiam sobie na dany trening i wyścig. I tutaj Author Charisma 77 wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniom. Jest lekki (karbonowa rama i widelec, osprzęt Dura Ace, karbonowa kierownica i wsporniki, lekkie koła). Niecałe 7 kg jest dużym plusem w górach. Zapewnia aerodynamiczną sylwetkę (wyścigowa geometria – długa górna rura i krótka główka ramy) i jest niezwykle dynamiczny.

KamilaCharisma77

Pierwszą rzeczą o jaką się obawiałam wsiadając na ten rower (choć jednocześnie właśnie takiego szukałam) była wspomniana aerodynamiczna pozycja – sylwetka mocno pochylona, wyciągnięta do przodu (geometria tutaj). Przy braku wcześniejszych doświadczeń z jazdą rowerem szosowym, miałam obawy, czy nie będzie się to wiązało z bólem czy dyskomfortem podczas jazdy (często wielogodzinnej). Okazało się, że bez problemów wpasowałam się w Charismę i żaden ból pleców, rąk czy innych części ciała nie dokuczał mi nawet w pierwszych tygodniach treningów.

Ale najważniejsze jest to, że poczułam, jak dynamiczny, zwrotny i stabilny może być rower. Przyspieszenie zarówno na płaskim, jak i w górach naprawdę robi wrażenie. Ma się poczucie, że nie jest niepotrzebnie marnowany żaden wat. Jeśli noga pozwala, po prostu się przyspiesza. Do tego poczucie pewności na zjazdach i zakrętach. Jest stabilnie i przewidywalnie, a to akurat dla mnie istotne cechy.

Choć się starałam, nie mogę znaleźć minusów roweru (no, może poza białą owijką, która choć dobra funkcjonalnie, to wizualnie szybko przestaje być atrakcyjna, szczególnie przy używaniu sprzętu w każdych warunkach pogodowych). Może kiedyś, gdy będę miała porównanie z innymi rozwiązaniami, znajdę elementy, które można by poprawić. Jednak na ten moment zdecydowanie mogę polecić model Author Charisma 77 dla tych, którzy szukają dobrego roweru wyścigowego na różne typy tras.

Charisma77-prof

KamilaCharisma77-2

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *