Jesienne Wycieczki Damiana – Góry Kaczawskie

Moją piątą i zarazem ostatnią wyprawę rowerową w 2012 roku postanowiłem zorganizować na własnym podwórku w myśl powiedzenia „cudze chwalicie swego nie znacie”, choć w moim przypadku to raczej błędne stwierdzenie. Przez wiele lat treningów i krótkich wycieczek poznałem dość dobrze wszystkie zakątki otaczające Jelenią Górę. Na przełomie października i listopada udało mi się przejechać cztery pasma górskie oraz Kotlinę Jeleniogórską.

72.85 km, 17.1 śr, 1073 m przewyższenia, 56.9 max, 4:13:09

Na pierwszą wycieczkę dla rozgrzewki wyruszyłem w Góry Kaczawskie. Startując z domu z wysokości około 350 m.npm z największego osiedla mieszkalnego w Jeleniej Górze, czyli Zabobrza pod najwyższymi wzniesieniami Gór Kaczawskich byłem już po niecałej godzinie jazdy i ponad 12 kilometrach. Z Jeleniej Góry do wioski Komarno droga w większości prowadzi oznaczonymi ścieżkami rowerowymi. W Komarnie czekała na mnie pierwsza miła niespodzianka. Wyremontowana nawierzchnia prawie do Przełęczy Komarnickiej na wysokość 662 m.npm. Podjazd na Przełęcz Komarnicką jest krótki ale dość wymagający, szczególnie końcówka dochodząca do 18-20% nachylenia. Przełęcz znajduje się tuż pod trzema najwyższymi szczytami Gór Kaczawskich są to kolejno Skopiec, Baraniec, Folwarczna i Maślak a różnica w wysokości pomiędzy nimi jest bardzo nieznaczna. Za najwyższy uznaje się Skopiec, którego wysokość wynosi 724 m.npm. Z przełęczy wszystkie te górki można schodzić w krótkim czasie, a wejście nie sprawia żadnej trudności. Warta uwagi jest otwarta drewniana szopa znajdująca się pod Skopcem, w której można zanocować i schronić się przed deszczem. Moim celem było tylko wjechanie na przełęcz, a kiedy osiągnąłem cel udałem się z powrotem w dół tą samą drogą.

Z Komarna boczną, spokojną drogą przejechałem pod Przełęcz Radomierską. Z drogi tej widać wspaniałą panoramę czterech pasm górskich – Rudaw Janowickich, Karkonoszy, Gór Izerskich oraz części Gór Kaczawskich. Przełęcz Radomieska to niewielka i niezbyt trudna przełęcz na drodze krajowej nr.3 o wysokości 523 m.npm pomiędzy Radomierzem a Kaczorowem. Co ciekawe podjazd od strony Kaczorowa mimo, że dłuższy jest o wiele łatwiejszy przy podobnym nachyleniu co odcinek z Radomierza. Na zjeździe do Kaczorowa osiągnąłem najwyższą prędkość dnia 56.9 km/h. Z Kaczorowa przejechałem pod Ograny Wielisławskie przez miasto Świerzawa. Organy to spora odsłonięta ściana skalna z porfirów o rzadkiej strukturze słupowej co widać na zdjęciach. Od czasu kiedy byłem tu ostatni raz minęło kila lat. Zrobiło się także spore rumowisko a także powstały ławeczki i grill. Nawet niezłe miejsce na jednorazowy nocleg. Dalsza trasa to już powrót w bliżej domu. Ponowny przejazd przez Świerzawę oraz dość długi podjazd na najwyższą i najbardziej znaną przełęcz drogową w Górach Kaczawskich – Przełęcz Widok zwaną również Kapelą. Sama przełęcz widok znajduję się poniżej drogi na wysokości 582m, droga natomiast na około 605 m. Z przełęczy rozpościera się piękna panorama na Karkonosze, Rudawy i całą Kotlinę Jeleniogórską od południa i pogórze Kaczawskie od północy.

Moim następnym celem była Łysa Góra, czyli znany ośrodek sportów zimowych i letnich około 1 km od Kapeli. Podjazd na Łysą Górę prowadzi najpierw prosta szutrowa droga a następnie stroma asfaltowa o kilkunastoprocentowym nachyleniu. Z Łysej polnymi i leśnymi ścieżkami przedarłem się na Górę Szybowcową. Najpiękniejsze widoki o każdej porze roku są właśnie z tego wzniesienia. Górkę o wysokości 561 m można porównać z tatrzańską Gubałówką skąd widać całe Zakopane i panoramę Tatr. Tu jest podobnie, u podnóża „Szybowcówki” leży kotlina jeleniogórska a przy dobrej widoczności widać stąd od lewej Grzbiet Południowy Gór Kaczawskich, całe Rudawy Janowickie oraz Karkonosze a także sporą część Gór i Pogórza Izerskiego po stronie prawej. Latem na Szybowisku odbywają się liczne imprezy jak loty szybowcowe, skoki spadochronowe. Z uwagi na ciepłe, wznoszące wiatry góra przyciąga również amatorów lotni, a także modeli samolotów. Na tym zakończyłem pierwszy dzień przejazdu przez Krainę Wygasłych Wulkanów. Do domu jakieś 5.6 km :)

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

5 comments on “Jesienne Wycieczki Damiana – Góry Kaczawskie

  1. Romek 1 grudnia 2012 at 18:10

    Witam.Jak sprawuje sie koledze przednia piasta z dynamo?Czy opory sa wieksze jak tradycyjnej piasty?Przymierzam sie do zakupu,ale chcialbym model pod hamulce tarczowe.

  2. Damian 1 grudnia 2012 at 21:31

    Romek, jakie opory? Ja tego zupełnie nie odczuwam. Jak masz napakowany rower bagażami i z przyczepką to jakiś tam 1-2% opór naprawdę nie robi większego znaczenia. Mnie to zupełnie nie przeszkadza. Jedynie podnosząc pusty rower odczuwa się większą wagę przedniej części roweru – dynamo jest cięższe od tradycyjnej piasty o jakieś 300-400 gramów.

  3. Romek 4 grudnia 2012 at 21:35

    Dzieki Damian za odpowiedz.To znaczy ze trzeba kupic piaste,zmontowac kolko i w droge!

  4. e-Mucha 13 września 2013 at 04:04

    Narobiłeś mi ochoty na wyprawę w góry. Nie mam daleko, a zbliża się piękna złota jesień :) Góry nie są wysokie, ale za to jakie urocze. Pozdrawiam i życzę miłych wrażeń jesienną porą!

  5. Michał 26 września 2014 at 10:11

    Nie dziwie się, że organizują tam skoki. Ze zdjęć widzę, że to przepiękne miejsce i wiele przestrzeni. Idealnie. Sam bym tam chciał skoczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *