Maraton MTB Świętokrzyska Liga Rowerowa – Daleszyce

Początek sezonu jak zwykle dla mnie pechowy. Drugi raz na maratonie ŚLR w Daleszycach i drugi raz po jeździe w ścisłej czołówce gubię trasę, bo lokalesi urządzili sobie zabawę w wyprowadzanie kolarzy do lasu zmienianiem strzałek i wstążek… Szkoda gadać, jakie wspaniałe pomysły na niedzielne przedpołudnie ma nasza polska złota młodzież! :/
Ale wracając do wyścigu. Do felernego 40 km jechałem w czołowej grupie, nie raz nadając tempo na krótkich, ale soczystych podjazdach. Zdołaliśmy z chłopakami: Mateuszem Bieleniem, Michałem Fickiem i Michałem Neumannem zrobić bezpieczną przewagę nad resztą stawki. Czułem się bardzo dobrze, noga naprawdę solidnie podawała, no ale czasami to nie wystarczy… ;)
Po zgubieniu trasy i znalezieniu się w czarnym lesie po ok. 10 minutach zjechała się cała czołowa 15-tka zawodników. Postanowiliśmy, że z powodu tego zamieszania nie ścigamy się dalej tylko bierzemy wyniki z punktu pomiarowego, który był chwilę temu i razem jedziemy do mety. Na tamten moment wydawało mi się to uczciwe i sprawiedliwe rozwiązanie. Po jakimś czasie pilot prowadzący odnalazł drogę i wróciliśmy na trasę. I tutaj zaczyna się ta najmniej przyjemna część wyścigu… Kilku chłopaków pojechało trochę do przodu, by stopniowo podkręcić obroty i zacząć samotnie pędzić do mety… Jak to mówią „wznowili ściganie”. Szkoda tylko, że zrobili to samopas, nie informując reszty! Nie chcę w tym miejscu nikogo osądzać, sam nie podjąłem już walki, tylko szanując wspólne ustalenia, tempem wycieczkowym wracałem do mety. Michał Neumann zatrzymał się nawet by pomóc innemu kolarzowi z łańcuchem… W każdym bądź razie w wynikach na stronie jestem na którymś tam miejscu poza 10tką, a w domu mam puchar z zwycięstwo w kategorii M2 (taka miałem pozycję na punkcie kontrolnym)…
Z perspektywy czasu, żałuję podjętej w tym gęstym, czarnym lesie decyzji! Mogliśmy razem wrócić na trasę i wznowić wspólnie ściganie, ale tak, żeby każdy z zawodników z owej 15tki był o tym poinformowany… Wyszło jak wyszło, więcej takiego błędu nie popełnię! Jedyne pocieszenie z fakcie, że przepracowana solidnie zima chyba przyniosła pozytywne rezultaty i może jakaś forma w tym sezonie będzie! ;) Czego i Wam życzę!!! :)
 10155129_658282230885963_3972589884651962521_n 10013458_658282397552613_5420343216778634656_o
Dominik Grządziel

Dominik Grządziel

Zawodnik teamu Dobre Sklepy Rowerowe - AUTHOR. Specjalizuje się w maratonach MTB.
Dominik Grządziel

Latest posts by Dominik Grządziel (see all)

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *