Nie napompujesz, nie pojedziesz!

Pompka rowerowa to obowiązkowy element wyposażenia rowerzysty. Bez względu na to, czy jeździmy na MTB, czy po szosie, dobrze mieć dobrą pompkę stacjonarną w domu oraz mini pompkę w trasie. W minionym sezonie w naszej ekipie MAT ATOM Deweloper używaliśmy pompek niemieckiej marki SKS Germany. Marka ta to jeden z najbardziej znanych i cenionych producentów akcesoriów rowerowych, który słynie z wysokiej jakości swoich produktów. Charakteryzują się solidnym wykonaniem, zgrabnym wyglądem, dużą funkcjonalnością a przy tym wszystkim przystępną ceną.
Chyba nikogo nie musimy uświadamiać, jak pomocnym i ważnym narzędziem w domowym warsztacie jest solidna i precyzyjna pompka stacjonarna, a z drugiej strony jaką niezależność i komfort psychiczny daje nam mini-pompka na długich treningach. Bo w razie „W” czyli tak zwanej „gumy” – parafrazując znaną maksymę – jak nie napompujesz to nie pojedziesz. Można oczywiście dzwonić po posiłki ale po co tracić cenny czas :-)

Na początek pompka stojąca Airkompressor SKS 12.0, która składa się z długiego cylindra ze stali umożliwiającego uzyskanie pożądanego ciśnienia w najmniejszej możliwej ilości cykli. Tłok pompki ma wysokość 730mm i jest na tyle wydajny, że za pomocą tego modelu bez problemu możemy uzyskać ciśnienie przekraczające 10 bar, przy czym użytkowanie jest bardzo wygodne dzięki szerokiej i stabilnej podstawie i ergonomicznej rączce. Duży i precyzyjny manometr zdecydowanie ułatwia odczyt co pozwala kontrolować ciśnienie w kołach. Kolejnym ważnym elementem jest głowica Multi Valve head obsługująca wszystkie zawory. Myślę, że pompka ta zdecydowanie zadowoli najbardziej wymagających użytkowników. Na sto dni szkoleniowych przy 8 zawodniczkach nasz mechanik zużył w sezonie dwie pompki.

Chyba każdy zaawansowany rowerzysta wie jakim zbawiennym urządzeniem jest mini pompka, gdy w trakcie solidnego treningu z dala od domu złapiemy tzw. „gumę”. Możliwe, że podczas sezonu nie zostanie ona ani razu użyta, ale o ile bardziej spokojna jest nasza głowa wiedząc, że w razie „W” kieszonkowa pompka jest z nami. W tym sezonie podczas treningu zawsze towarzyszyła mi ręczna pompka Raceday SKS. Bardzo lekka i poręczna co jest bardzo istotne, bo bardzo często wożę ją w kieszonce. Można także za pomocą dołączonego uchwytu zamocować ja pod koszyczek do bidonu albo specjalnymi rzepami na ramę.  Niestety jest przystosowana wyłącznie do wentyli presta i nie jest przystosowana do wysokich ciśnień (maksymalnie 6-7 atmosfer), ale bez problemu napompujemy koła MTB lub będzie odpowiednia na awaryjne sytuacje na szosie, żeby móc wrócić do domu. Trzeba jednak mieć trochę siły w rękach ;)

Wysoka wydajność, dobre wykonanie i wygoda użytkowania to najlepsza charakterystyka tych produktów. Bez wahania polecam obie pompki.

Monika Brzeźna

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

1 comment on “Nie napompujesz, nie pojedziesz!

  1. Bike 10 listopada 2017 at 09:58

    Wygodne to one nie są, ale fakt – jeden z absolutnych niezbędników w dalszych rozjazdach:) Jeżdżę zazwyczaj w grupie i nie jest to żadne wyrzeczenie, żeby jedna osoba zabrała ze sobą małą pompkę. A kilka razy życie ratowała…:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *