Okulary Accent Stingray

Jeden z najnowszych modeli marki Accent szybko zadomowił się na rynku, znajdując przy tym rzeszę sympatyków, a co za tym idzie zadowolonych użytkowników. Okulary ważące zaledwie 29g kuszą nie tylko możliwością zapomnienia o ich noszeniu, ale przede wszystkim modnym designem, pożądanym przez miłośników kolarskich trendów.

 

Okulary dostępne są w trzech wersjach kolorystycznych pozwalają na wybór pomiędzy bielą – klasyczną, jednak zawsze zapewniającą odpowiedni styl; czernią – dla zwolenników wygody i braku zmartwień o sprawy wizualne związane z częstym użytkowaniem; oraz  – dla osób oddanych pasji, pragnących podkreślić swoje ambicje – żółcią.

Miałem okazję testować przez pewien czas powyższe okulary w wersji białej. Co jak co, ale białe oprawki z niebieskimi szkłami pasują doskonale do wszystkiego i bez problemu wpasowały się w design klubowych ubrań i kasku. Wymienne szkła pozwalają na swoistą dowolność, ale także mają wpływ na komfort jazdy. Soczewki przezroczyste – jak wiadomo – są neutralne i doceniane np. podczas deszczu. Opcja z żółtymi szkłami z pewnością znajdzie zastosowanie, gdy pogoda zacznie płatać figle, ponieważ ten rodzaj szkieł idealnie wydobywa kolory, dzięki czemu nawet pochmurny dzień stanie się wystarczająco przyjemnym na przejażdżkę czy trening. Niebieskie lustro natomiast pozwala na poprawę kontrastów, a także chroni przed nadmiernym promieniowaniem.Pierwszy raz okulary zagościły na moim nosie podczas wyścigu w ramach MTB Cross Maraton (Świętokrzyska Liga Rowerowa) w Suchedniowie. Na niebie na przemian ciemne chmury i oślepiające słońce, a już po kilku kilometrach jazdy w peletonie byłem zmuszony kilka razy ścierać błoto i wodę z okularów rękawiczką rowerową. Jak wiadomo praktyka taka nie jest specjalnie lubiana przez szkła okularów. Ku mojemu zdziwieniu na mecie nie dostrzegłem żadnej rysy! Kolejnym docenionym przeze mnie aspektem jest brak parowania szkieł, z którym niejednokrotnie miałem problem w przypadku konkurencyjnych produktów. Mimo wielu podjazdów na trasie nie udało mi się doprowadzić do pogorszenia widoczności, nie licząc momentów ochlapania błotem spod kół innych zawodników. Dopasowanie noska i zauszników oraz niska masa sprawiają, że człowiek praktycznie zapomina o ich istnieniu. Może właśnie dlatego udało mi się po raz pierwszy w sezonie wygrać wyścig open? A może po prostu jestem taki mocny… ;)

Accent z roku na rok oferuje kolejne modele swoich produktów, które natychmiast spotykają się z dobrą oceną i zadowoleniem klientów. Kuszą one dbałością o detale połączoną ze świetną jakością i niewygórowaną ceną. To wszystko sprawia, że coraz częściej widujemy je na nosach pasjonatów dwóch kółek. I wcale mnie to nie dziwi, bo moim zdaniem nie ma obecnie na rynku lepszych okularów biorąc pod uwagę relację cena – jakość!

 

Michał Ficek – GK Gomola Trans Airco

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *