Przełajowe Mistrzostwa Polski: Do startu 28 dni. Rower cz.2 – hamulce

Dzisiaj miała być mega niedzielna ustawka, ale za późno wyjechałem i pozostał trening samemu na szosie. Tak to jest jak coś zostawia się „na potem”. W sobotę jeździłem w terenie i miałem rower na szytkach. Planując jazdę po szosie zmieniam koła na takie z oponami szosowymi. (Szytki terenowe używane tylko na asfalcie szybko się zużywają) Ubrany gotowy do wyjazdu zszedłem zmienić koła –  i zmieniłem… ale jeszcze błotniki założyłem, hamulce podregulowałem itp. itd. Patrzę na zegarek jest 10, a o 10 chłopaki startują. Tym sposobem jechałem samemu – co nie za bardzo mi pasowało – bo się leniłem. Kolegów oszukasz, trenera oszukasz, ale Power Tapa nie oszukasz. (Power Tap to piasta pokazująca na bieżąco aktualną moc) Mój Power Tap pokazał że się obijałem i ciężko z tym dyskutować. Tak więc 2h tempem umiarkowanym :) (lepiej brzmi niż 2h obijania) Cóż za „karę” wieczorem basen.

Poprzednio zacząłem pisać o rowerze przełajowym Rower cz1. Wracam do tematu z kolejnymi elementami, a właściwie z elementem – hamulcami

Hamulce

Przez wiele lat jedynym słusznym hamulcem, spotykanym i stosowanym w przełaju były cantilevery w różnych dominach. Charakteryzowały się szeroko rozstawionymi ramionami dla odpowiedniej siły hamowania, ale również aby zapienić odpowiednią ilość przestrzeni na błoto.

shimano-cxham_black_wm

 

 

 

 

 

 

Alternatywa są mini v-brake. Ramię hamulca jest krótsze niż w standardowym v-brake przez co mamy zapewnioną odpowiednią siłę hamowania (mniejszą niż w standardowym v-brake) ale również współpracę z szosowymi klamkomanetkami. Hamulce te chodzą lżej niż cantilevery, ale w przypadku błota łatwiej się zapychają.

Od 2011 roku UCI (Międzynarodowa Unia Kolarska ) zezwoliła na stosowanie hamulców tarczowych w rowerach przełajowych. Te regulacje dotyczą tylko zawodów. Jeżdżąc po lesie nikt nie będzie sprawdzał czy masz hamulce tarczowe czy każde dowolne inne. Aczkolwiek zezwolenie na stosowanie w zawodach pociąga za sobą inwestycję producentów w rozwój i wprowadzanie nowych produktów. Od czasu pozwolenia na stosowanie tarcz ten rynek znacząco się rozwinął. Dotyczy to wszystkich komponentów związanych z hamulcami – ram, kół i samych hamulców. W ofercie producentów można znaleźć coraz więcej produktów od bardzo zaawansowanych po prostsze dla nowych fanów błota :).

Z moich obserwacji widzę że trend z hamulcami tarczowymi wchodzi (przynajmniej na Polskiej scenie CX) dość powoli. Wg mnie ma na to wpływ kilka czynników. Wielu zawodników, tudzież klubów posiada pewną bazę kół. Koła często wysokiej klasy z szytkami są przystosowane do hamulców typu cantilever. Modyfikacja takiej ilości sprzętu pochłonęła by bardzo dużo pieniędzy, o ile w ogóle była by możliwa. Bardzo ciężko jest znaleźć piastę która pozwoli tylko na wymię jej samej bez konieczności zmiany długości szprych. Ja sam posiadam komplet kół na szytki, ale również koła z oponami przełajowymi, plus koła z szosy które zawsze mogę wymienić i zrobić trening szosowy na przełajówce (nie mówiąc już o kole z pomiarem mocy które jest tylko na standardowe hamulce) Tym sposobem z innowacyjnością wygrywa ekonomia. Druga kwestia to hamulce tarczowe nie zawsze są potrzebne w przełaju. W większości przypadków wystarczą standardowe. Również ramy które były produkowane wcześniej nie posiadają możliwości zamocowania hamulca tarczowego.

Jest jeszcze jedna kwestia dotycząca ramy. Piasty szosowe i MTB różnią się szerokością. Piasta szosowa ma długość 130mm, a piasta MTB 135mm. 5mm niby nie dużo, jednak jeżeli rama jest zaprojektowana na 130mm trzeba będzie trochę się namęczyć aby włożyć piastę MTB (nieporównywalnie łatwiej jest kupić piastę MTB z mocowaniem tarczy o szerokości 135. niż szosową o szerokości 130mm)  W przypadku mojej ramy CX-ONE jest odwrotnie czyli rama jest zaprojektowana na 135mm – używając piast szosowej należy mocniej ją ścisnąć. Jest to lepsze zarówno dla ramy jak i dla użytkownika. Łatwiej szybciej, ścisnąć koło niż rozszerzać ramę.

Czy jeżeli pomijając kwestię ekonomiczno/historyczne zastosowałbym hamulce tarczowe w rowerze przełajowym ? Tak :) Jest to wygodniejsze w użyciu, koło nie musi być idealnie proste. Nawet przy małej centrze zwykłe hamulce ocierają o obręcz. Poza tym ładniej wyglądają koła pod tarcze :) Nawet jeżeli nie jest to aż tak konieczne w przełaju to lepiej hamuje się tarczami. Tak więc w dalekiej przyszłości widzę siebie na tarczach.

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *