Recenzja: Rękawiczki Accent Snowflake

Jesienna aura zmusiła mnie do sięgnięcia po odpowiednią garderobę. Mimo chłodniejszych dni nadal trenuję na rowerze, a w temperaturze poniżej 10 stopni ciężko jeździć w letnich rękawiczkach albo w ogóle bez nich. Brrr!

Poniżej 10 stopni to już taka polska jesień lub włoska zima. Trzeci jesienno-zimowy sezon jeżdżę w rękawiczkach Accent. Także teraz wybrałem nową parę do przetestowania. Model Accent Snowflake to rękawiczki właśnie na tę porę roku.

20161026_103952

Jakie muszą spełniać wymogi? Przede wszystkim powinny być odporne na wilgoć, a jednocześnie dobrze oddychające. Dobrze żeby nie były zbyt grube i żeby ręka nie parzyła się w nich – dobierajmy je więc odpowiednio do temperatury. I w końcu komfort zdejmowania i zakładania: nic bardziej nie irytuje niż siłowanie się z rękawiczką podczas przystanku na treningu.

Accent Snowflake są grube, ale nie ZBYT grube. Pośrednie. To na plus, byśmy mogli czuć kierownicę i pewnie prowadzili rower. Wierzchnia warstwa jest odporna na wilgoć. To ważne, bo na jesiennych treningach bywa wilgotno i rękawiczki nie powinny absorbować wody.

Wybieram je więc na wychodząc na rower poniżej 10 stopni. Są lekkie, można wręcz powiedzieć, że delikatne i dobrze czuję w nich kierownicę. W okolicach 5 stopni w rękę jest naprawdę ciepło. Dobrze zakłada się je dzięki rzepom i pozwalają one sprawnie zdjąć rękawiczkę np. żeby odebrać telefon. Dobrze oddychają i nie pozwalają dłoni się zapocić.

20161026_104035

20161026_104038

Przyjdzie czas przerzucić się na bardziej konkretne rękawiczki, z cieplejszym wypełnieniem. Na razie te towarzyszą mi na jesiennych treningach i na zimno nie narzekam.

Wojtek Halejak

Wojtek Halejak

JBG-2 Professional MTB Team
Wojtek Halejak

Latest posts by Wojtek Halejak (see all)

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *