Hajerowe Santiago de Compostela – cz.16, Francja

Na liczniku 2889 km. Zapach oceanu kusi, by wskoczyć do wody. Ale tu problem, bo woda lodowata. Ścieżki rowerowe po horyzont. W oddali słychać pracę stoczni.

DSC06535 DSC06537 DSC06542 DSC06543 DSC06545 DSC06547 DSC06550 DSC06553 DSC06554 DSC06555 DSC06568 DSC06573

Ostatnia noc z Klausem. Jutro każdy w swoją stronę: ja do Santiago, on do Danii. Jeszcze studiowanie map i nocka spędzona na wymianie doświadczeń. Mijamy kilka miasteczek, miast podobnych do naszych nadmorskich kurortów.

DSC06574 DSC06576 DSC06577 DSC06580 DSC06585 DSC06587 DSC06589 DSC06590 DSC06591 DSC06593

DSC06594 DSC06595 DSC06601 DSC06607 DSC06609 DSC06615 DSC06627 DSC06629 DSC06635 DSC06637

Smutno się zrobiło, bo Klaus to bratnia rowerowa dusza. Naciskał odpowiednio na koło, ale też mieliśmy wspólne tematy jak np. fotografia. Miał jeszcze aparat na klisze Orwo, rzadko w obecnych czasach używane. Więc nad każdym pstrykiem dyskusja by nie spalić zdjęcia. Umówiliśmy się, że jeszcze kiedyś połączymy siły. Z Dyplomowanym jedynie mogę porozmawiać o jedzeniu i Lidlu, bo tam tanio. Namawiam, by kupił sobie smar do łańcucha i w ten sposób odwiedziłem sklep rowerowy. Zdziwko z mojej strony na widok roweru z niesamowitymi oponami. Właściciel mile zaskoczony moją Matyldą, bo często mają takie wiadomości, że u nas jeździ się na drewnianych kołach.

DSC06640 DSC06641 DSC06642 DSC06643

Kolejną noc śpimy w ciekawym miejscu, obok domu z siedemnastego wieku. Właściciel to były policjant z Paryża, jego żona to była przestępczyni. Ale podobała mu się, więc kiedy aresztował ją po raz ostatni zaproponował jej małżeństwo i tak on został aresztowany. Pijemy dwa gatunki wina odpowiednio zmieszane i też w odpowiedniej proporcji – pyszne. Ładowanie baterii i rano na rowerze wałówka na dalsza drogę.

DSC06646 DSC06648 DSC06650 DSC06651 DSC06656

Wiejski targ nie odbiega od naszego. Na straganach różności. Jedynie ceny znacznie odbiegające od naszych.DSC06675 DSC06679 DSC06680 DSC06681 DSC06684 DSC06685

DSC06687  DSC06683 DSC06682

La Rochelle, według Wikipedii, niekiedy w języku polskim jako Roszela – miasto w zachodniej Francji w regionie Poitou-Charentes. Jest portem morskim i ośrodkiem turystycznym.

Według danych na rok 2004 gminę zamieszkiwały 80 055 osoby, a gęstość zaludnienia wynosiła 2815 osób/km² (wśród 1467 gmin regionu Poitou-Charentes La Rochelle plasuje się na 2. miejscu pod względem liczby ludności, natomiast pod względem powierzchni na miejscu 193.).

Obecnie w La Rochelle wytwarza się nawozy sztuczne, tworzywa sztuczne i cement. Jest tu stocznia, tartaki, fabryka konserw rybnych oraz fabryka pojazdów szynowych Alstom.

Port handlowy La Rochelle jest nazywany także La Pawlice od dzielnicy, w której się znajduje. Podczas II wojny światowej była tam ważna baza niemieckich okrętów podwodnych.

DSC06726 DSC06729 DSC06732 DSC06737 DSC06741 DSC06739

Halo, jesteś Polakiem? – słyszę. – Tak – odpowiadam i znowu poznaję nowego człowieka. Przyjaźnie nastawiony do Polaków. Kiedyś marynarz, obecnie emeryt. Szczecin to jego ulubione miasto – wymienia restauracje. Ale najbardziej utknęła w pamięci Kaskada, z powodu dziewczyn – uśmiecha się porozumiewawczo. Kolacja z winem i miłe towarzystwo.

DSC06768 DSC06775 DSC06935 DSC06953 DSC06958 DSC06963 DSC06969 DSC06980

Ciąg dalszy nastąpi…

To szesnasta część tekstu Hajerowe Santiago de Compostela. Jeśli pominąłeś poprzednie, znajdziesz je tutaj:

Cz.1 – Jadymy!
Cz.2 – Czechy
Cz.3 – Czechy i Niemcy
Cz.4 – Niemcy
Cz.5 – Niemcy
Cz.6 – Niemcy
Cz.7 – Francja
Cz.8 – Francja
Cz.9 – Francja
Cz.10 – Francja
Cz.11 – Francja
Cz.12 – Francja
Cz.13 – Francja
Cz.14 – Francja
Cz.15 – Ocean!

Mieczysław Bieniek - Hajer

Mieczysław Bieniek - Hajer

Łowca przygód, podróżnik, emerytowany górnik z Katowic.
Mieczysław Bieniek - Hajer

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *