Hajerowe Santiago de Compostela, cz.4 – Niemcy

JADYMY – Zuzia jestem – przedstawia się młoda sympatyczna dziewczyna – odpowiedziała gdy zapytałem o wodę. Jednak pomysł z Polską flagą działa – wszyscy, którzy maja sympatie albo są Polakami zawsze odezwą się.

Pracuję w Niemczech już kilka lat jako pomoc przy starszych osobach, ciężka a za razem odpowiedzialna praca. Różnie bywa czasem trafisz na osobę sparaliżowaną ale umysł nie i trzeba uważać by nie stracić życia. Kręgosłup nawala bo trzeba dźwigać przewijać myć, obecnie mam panią z zanikiem pamięci w dodatku na wózku często wydzwania na policję że ją okradam, ale czasami ma dni że jest miła ale to bardzo rzadko. Mamo – słyszę i na podwórko wpada córka Zuzi, z mężem wpadli by ją zabrać do domu, dwa miesiące pracy i tyleż samo odpoczynku. A jak mąż nie buntuje się że to jednak dwa miesiące młodzi jesteście? zapytałem, – no tak ale co zrobić, mój nie ma roboty, więc ja muszę wózek ciągnąc, ale ja man dobrego chłopa dba o małą i na pewno by mnie nie zdradził, o taki kochany misio. Dostaję butelkę mineralnej a i Dyplomowany się załapał – na odjezdne słyszę że pochodzi z pod Opola a takich jak ona w okolicy setki za pracą przyjechało, z domu odzywa się tubalny głos, z kim godosz zaś marasisz, misiaczek pomyślałem.

DSC04150 DSC04165 DSC04173 DSC04188

Upały niesamowite. Wioski i miasteczka dosłownie wyludnione, czasami wydaje się że wszystko wymarło i tylko ja i dyplomowany zostaliśmy na ziemi, ciarki przeszły mnie po plecach, pot leje się strugami. Często pukam do drzwi prosząc o wodę. Ja ja naturlisz i woda w bidonie często dostajemy wodę mineralną gazowaną, a i ciastko się znalazło.

Jeziorko po drodze do Norymbergi – tu okazuje się, że nie jesteśmy jedyni na planecie, wymarłe wioski miasteczka przerzuciły się nad jezioro. Rozmawiam z miejscowym ten podpowiada mi, że do Norymbergi jest skrót czyli ścieżka rowerowa wijąca się przez lasy i tam będzie cień. Korzystam z kąpieli w lodowatym jeziorku bo wody zasilające jezioro spływa z Alp.

Woda cudownie chłodzi więc umęczone ciało od razu dostaje kopa na dalszą drogę. Po jeziorku krążą łodzie motorowe z ratownikami, ale nie ma ograniczeń zakazów, nakazów każdy wskakuje do wody w dowolnym miejscu. Jemy obiad w postaci ostatniej puszki z kraju, od razu kłótnia z Dyplomowanym bo wyrzucił otwartą puszkę w krzaki. Upał niesamowity mówię, że od takiej puszki może zapalić się las – usłyszałem pod nosem pier…z. Przed Norymbergą zakupy w sklepie, kuszą niemieckie kiełbaski – pieczenie ale w Aldiku najtaniej więc kilka parówek, Dyplomowany przytargał kiełbasę a ważyła 1 kilo 25 deko i że zapłacił 50 centów, oglądam z zaciekawieniem a to kiełbasa dla psa i w dodatku ostatni dzień ważności, to nie problem mam keczup więc uczta na wszystkie fajerki.

DSC04191 DSC04194 DSC04198 DSC04200 DSC04207 DSC04210DSC04211

Przed Norymbergą maleńkie miasteczko – wystrojone w flagi kolorowe wstążki ale pusto na ulicach, z cienia ktoś woła dziwną polszczyzną. Mazur który wyjechał w latach siedemdziesiątych do Niemiec. Miał być festyn taki z końmi, bo tu maja takie potężne ale z powodu upału wszystko odwołane konie by nie dały rady. – Wam Polaczkom teraz dobrze możecie podróżować za nasze pieniądze, jak za wasze no dają wam z Unii a jak z unii to nasze niemieckie.-  Ja jeszcze muszę do Polski wrócić i odebrać majątek który mi odebrali komuniści. – Przecież ci zapłacili odszkodowanie – takie drobne, ja ziemie po ojcach chcę. Rozmowa się nie klei bo dyplomowany jedzie, że to wina naszych złodziei i takie tam. Życzę mu odzyskania ziemi rodzinnej – co go ucieszyło i proponuje piwo, –  nie na mnie czas odpowiadam, – to nie zapomnij w Norymberdze zobaczyć stadion gdzie Hitler zaczynał karierę tam w parku rozbijają się młodzi ludzie z namiotamiNorymberga pierwsza wzmianka o mieście pojawiła się w 1050 jako nuorenberc (skalista góra) w dokumencie cesarza Henryka III. Istotną rolę dla Rzeszy odgrywał ówczesny zamek, dzięki któremu rozwinęło się miasto. Szybko otrzymało one liczne przywileje handlowe. Dzięki Wielkiej Karcie Swobód nadanej w 1219 r. przez Fryderyka II miasto stało się wolnym miastem Rzeszy.Ówczesna Norymberga była, wraz z Augsburgiem, jednym z dwóch największych centrów handlowych na drodze z Rzymu do północnej Europy, a wraz z Legnicą i Wiedniem jednym z największych miast środkowej Europy na początku czternastego stulecia.[potrzebne źródło]Do 1427 r. Norymberga była rządzona przez burgrabiów, aż do Fryderyka VI, który sprzedał swój urząd „Radzie Miasta”.

Rozkwit kulturowy w XV i XVI wieku spowodował, że Norymberga stała się centrum niemieckiego renesansu. W 1525 r. miasto zaakceptowało reformację. Podczas wojny trzydziestoletniej, w 1632 r., Gustaw II Adolf został pokonany w Norymberdze przez Albrechta von Wallensteina.

Miasto podupadło podczas wojny. Odzyskało swoje znaczenie w XIX wieku, kiedy odrodziło się jako centrum przemysłowe. Na początku XIX wieku zbankrutowało. Z polecenia cesarza Napoleona w 1806 r. Norymberga straciła status Wolnego Miasta i została wcielona do Bawarii, na czym niewątpliwie skorzystała. Wszystkie długi miasta zostały spłacone. W 1835 r. została otwarta w Norymberdze pierwsza niemiecka linia kolejowa do pobliskiej miejscowości Fürth.

W XX wieku miasto wpisało się na czarne karty dziejów ludzkości. Za czasów III Rzeszy było ważnym ośrodkiem ruchu nazistowskiego. Pozostałościami z tych czasów są monumentalne budowle hitlerowskiej architektury. 2 stycznia 1945 r. średniowieczne centrum miasta zostało zbombardowane przez Brytyjczyków oraz Amerykanów. W wyniku tych nalotów zniszczono ok. 90% starej zabudowy. Do tego czasu Norymberga była jednym z najlepiej zachowanych miast średniowiecza. Po II wojnie światowej odbył się w tym mieście proces zbrodniarzy wojennych – słynny proces norymberski.

DSC04246 DSC04222 DSC04229 DSC04234 DSC04238 DSC04245

Witam słyszę po Polsku.  Aż miło na starówce jest kilka osób z aparatami fotograficznymi najwięcej ci z skośnymi oczami oni nie odpuszczą pstrykają nie zależnie od pogody. Jesteśmy z Rzeszowa pracujemy w firmie budowlanej a dziś święto więc odpoczywamy, po chwili podchodzi rudzielec i mówi: ooo Pan Hajer!

Ciąg dalszy nastąpi…

To czwarta część tekstu „Hajerowe Santiago de Compostela”. Jeśli pominąłeś poprzednie, znajdziesz je tutaj:

Cz.1 – Jadymy!
Cz.2 – Czechy
Cz.3 – Czechy i Niemcy

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *