Szczecińskie Stojaki – kawa, herbata, śniadanie i slow ride

Stojaki – kawiarnia czy, jak kto woli, lokalna manufaktura spożywczo-rowerowa – to miejsce, które odwiedziłam po raz pierwszy w zeszłym roku, podczas wizyty w Szczecinie. Przyciągnęła mnie rowerowa nazwa, kameralna przestrzeń z kilkoma stolikami na zewnątrz (idealna do zatrzymania się na chwilę – lub na trochę dłużej – w trakcie rowerowej przejażdżki) i chęć pochłonięcia wege burgera w połączeniu ze świeżo wyciskanym sokiem. Jak sama nazwa wskazuje, przed wejściem nie mogło zabraknąć też kilku stojaków rowerowych. Już wtedy wiedziałam, że kiedyś napiszę o tym miejscu tu, na blogu i z pewnością powrócę do niego przy kolejnej okazji. A skoro o okazjach mowa – właśnie teraz nadarza się odpowiednia by przywołać temat Stojaków – w niedzielę 26 marca (czyli już jutro!) stojakowa ekipa organizuje targ rowerowy. Okazja numer dwa – mamy wiosnę (wreszcie) więc słońce coraz bardziej będzie zachęcało nas do posiedzenia na zewnątrz. I numer trzy – zawsze jest dobra pora by napić się dobrej herbaty, kawy lub zdrowego soku. Dlatego zapraszam do poczytania wywiadu z Szymonem Nieradką ze Stojaków, który opowiedział mi nie tylko o samej kawiarni, ale i o ciekawych rowerowych inicjatywach oraz o rowerowej infrastrukturze swojego miasta, poruszając kwestie dość uniwersalne i dotyczące nie tylko miasta Szczecin.

Skąd pomysł na połączenie spożywki z tematyką rowerową?

Lubimy kawę i rowery i uznaliśmy, że może jest nas trochę więcej. ;) W trakcie podróży okazało się też, że taki koncept nie jest aż tak egzotyczny jakby się na początku wydawało. Jest świetna kawiarnia Bianchi Café & Cycles w Sztokholmie, jest miniaturowe About Life Coffee Brewers w Tokio, jest też w końcu Standert Bicycle Cafe w Berlinie.

W Stojakach łączymy zresztą dużo więcej. Jesteśmy też pro-miastowi, szczecino-centryczni a do tego lekko „skrzywieni” eko i wegetariańsko.

stojaki5
 
stojaki1

 

Co serwujecie w Stojakach wygłodniałym i spragnionym rowerzystom? :)

Specjalizujemy się w kawie. W czarnej kawie przede wszystkim. Ale nie jesteśmy kawo-faszystami. Robimy świetne mleczne kawy z latte-art. Nikt jeszcze nie został pobity za posłodzenie naszej kawy. W przeciwieństwie do wielu kawiarni nie odpuszczamy herbacie. Podajemy ją z tym samym namaszczeniem i korzystamy z równie dobrych dostawców. Listę napojów uzupełniamy lemoniadami, sokami wyciskanymi i sporym wyborem piw. Co do win – ich wybór mamy dość niewielki, ale zawsze staramy się mieć przyzwoite białe i czerwone wino (oczywiście wytrawne).

Od poniedziałku do soboty można u nas dostać kanapki i bagietki w kilku opcjach (od vegan po mięsne). Oferujemy dzięki temu najszybsze śniadanie w mieście (a przy tym nadal zdrowe i smaczne). Śniadania uzupełniamy owsianką i pastami (np. hummusem i rozchwytywanymi wegańskimi paprykarzem i smalcem). Bardziej głodni znajdą u nas burgery wegetariańskie i zupy (które bardzo często zmieniamy).

Więcej w nasze 21m2 nie daliśmy rady zmieścić.

stojaki2
 
stojaki4

 

Co myślicie o Szczecińskiej infrastrukturze rowerowej? Co jest ok, a co przydałoby się ulepszyć?

Zwiedzamy inne miasta i to pozwala nam powiedzieć, że “nie jest źle”. Oczywiście cierpimy na typową w Polsce niespójność. Z jednej strony mamy ścieżki rowerowe wzdłuż Wojska Polskiego czy Monte Cassino, które wydają się istnieć tam tylko po to, żeby można było rowerzyście na jezdni wlepić mandat. Bez roweru górskiego i amortyzowanego siodełka lepiej się tam nie zbliżać. Mamy wrzucone ciężkie pieniądze w śliczne ścieżki wokół placu Żołnierza. Szkoda tylko, że po drodze trzeba się pięć razy zatrzymać na światłach. Są też ulice zwyczajnie niebezpieczne (albo przynajmniej nieprzyjemne) dla rowerzystów. Np. Mickiewicza i 26 kwietnia. Mamy nawet ścieżkę rowerową rozpoczynającą się schodami :).

Ale nie można nie zauważyć pozytywnych zmian. Zdezaktualizowała się strategia miasta, sprowadzająca się do projektowania bezkolizyjnych autostrad dla samochodów a potem (po ciężkich bojach) wplatania w nie absurdalnych ścieżek wyłożonych polbrukiem. Przyjemnie się jedzie Arkońską, odcinkiem 5. Lipca czy Wyzwolenia.

Mieliśmy kiedyś ciekawą wycieczkę z ekipą z kilku miast w Polsce. Wyjeżdżając z miasta w kierunku prawobrzeża jechaliśmy okropną ścieżką-torem-przeszkód. To chyba najgorszy w Szczecinie “wylot” z miasta dla rowerzystów. Okazało się, że dla Poznaniaków czy Warszawiaków taka trasa wyjazdowe jest wymarzonym luksusem.

Jakie akcje rowerowe macie do tej pory na koncie jako Stojaki?

Tradycją już jest, że na początku wiosny robimy targ rowerowy. Tak będzie także w tym roku już 26 marca w trakcie “Śniadania przy błoniach”.

Zrobiliśmy też kilkanaście już chyba szkoleń pod hasłem “Twój pierwszy raz na ulicy”. W ich trakcie przekonywaliśmy ochotników do jeżdżenia rowerem po ulicach, a nie po chodniku.

Bardzo kontrowersyjną okazała się akcja zbierania rowerów dla uchodźców mieszkających w ośrodku przy polsko-niemieckiej granicy. Ale za to wynik przerósł nasze oczekiwania – zebraliśmy kilka razy więcej rowerów niż liczyliśmy.

Jesteśmy też sponsorami Ostroboju – czyli wyścigu amatorów na Szczecińskim Torze Kolarskim. Impreza odbyła się już dwukrotnie i jest także planowana na ten rok.

Robiliśmy też kilka głupszych rzeczy. Na przykład wyścigi slow-ride na najwolniejszego rowerzystę w mieście. Ale chyba najbardziej cieszą nas wydarzenia organizowane przez naszych klientów. Zbiórki “pod Stojakami” przed wycieczkami rowerowymi, zdjęcia reklamowe toreb rowerowych, czy uwzględnienie Stojaków jako punktu do “odhaczenia” na trasie wyścigów rowerowych.

Processed with VSCO with f2 preset

Słowo „rower” – jakie skojarzenia budzi w Was przede wszystkim?

Dla każdego z nas pewnie nieco co innego. Podam przykłady:

Szymon: “jedyny sensowny sposób poruszania się po mieście”
Jarek: “ile dzisiaj sprzedam kaw na Cafe Rower”
Marta: “dlaczego mamy 15 rowerów i żaden z nich nie jest sprawny”
Oskar: “jak w trzy godziny zmęczyć się do nieprzytomności na szosie”

stojaki7

 
W najbliższą niedzielę planujecie Targ Rowerowy. Opowiedzcie coś więcej o tej inicjatywie.

To proste. Jeśli szukasz roweru – wpadnij. Jeśli chcesz sprzedać rower – też wpadnij. Będzie jedzenie, kawa i muzyka – nikt nie będzie się nudził. Wpisowe 0 zł, prowizja 0%. Uczciwe warunki. Lepszej okazji na wiosenne zakupy rowerowe nie będzie.

Widzimy się w niedzielę rano na Śniadaniu przy Błoniach na rogu ulic Królowej Korony Polskiej i Monte Cassino.

A więcej o niedzielnej akcji na Facebooku, dokładnie tutaj

 

Zdjęcia: archiwum Stojaków

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *