Stylem klasycznym

Mieszkając blisko granicy z Czechami, bardzo często odwiedzam te tereny. Aktualnie, kiedy drogi pokryte są grubą warstwą śniegu i lodu, odstawiam rower i wybieram się do naszych południowych sąsiadów by pobiegać na nartach. Pakuję się z przyjaciółmi do samochodu i jedziemy w okolice Jesenika, gdzie trasy dla biegaczy są świetnie przygotowane. Mam w czym przebierać. Jednego dnia mogę pobiegać interwałowo, drugiego coś po płaskim, trzeciego non-stop pod górę (jak, np. góra Pradziad 1491 m. n. p. m.) i tak na zmianę.

Preferuję styl klasyczny, ponieważ najlepiej sobie z nim radzę;) Większość tras jest też do tego stylu przystosowana, czasami pobiegałabym też łyżwą, ale niestety przeważająca część tras jest przygotowana do klasyka, ale nie ma co narzekać, ponieważ satysfakcja i widoki, które mi towarzyszą są fantastyczne.

Na początku sezonu narciarskiego, zanim przypomnę sobie technikę, potykam się o własne narty. Jest wtedy dużo śmiechu, ale z biegu na bieg moje umiejętności się szlifują i kto wie, może skuszę się namowom znajomym i wystartuję w biegu Piastów, zmierzając się z najlepszymi biegaczami z kraju i z zagranicy.

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *