[TEST] – Cateye Rapid-X

Zima zbliża się do końca, a dni stają się powoli coraz dłuższe. Problem w tym, że w tym okresie roku wybierając się na rower po pracy lub szkole prawie na pewno złapią Nas ciemności. Dziś przyjrzymy się lekarstwu na te wieczorne powroty jakim bez wątpienia jest nowa lampka Cateye Rapid-X.

Japońska firma w ostatnich latach pokazuje, że innowacyjność i styl odgrywają dla niej sporą rolę. Potwierdza to radykalna zmiana modeli i designu lampek. Pamiętam kiedy na początku opisywałem lampki z serii OMNI, następnie Rapid 3 i 5, aby teraz przyjrzeć się bliżej Rapidowi X, który ze swoimi starszymi braćmi ma wspólna tylko nazwę…..

Zacznijmy jak zawsze od początku, czyli pudełka, a uściślając jego zawartości. Poza wspomnianą lampką Rapid-X producent wyposażył Nas także w kabelek USB, 2 elastyczne o-ringi mocujące oraz komplet instrukcji. Samo pudełko jak przystało na Cateye`a zostało wykonane w estetyczny sposób z dużą dbałością o detale. Znalazły się na nim podstawowe informacje dotyczące czasów świecenia, warunków użytkowania, a także zdjęcia obrazujące możliwe sposoby montażu. Więcej na ten temat znajdziemy oczywiście także w dołączonych instrukcjach, w które nie zamierzam się jednak za bardzo zagłębiać.

Pora na danie główne, czyli naszego Rapida! Tak jak wspomniałem na wstępie ze swoimi braćmi ma tylko wspólną nazwę, a cała lampka to zupełnie nowy produkt. Wydłużona obudowa i zmieniony system mocowania sprawia że lampkę możemy umieścić jedynie wzdłuż rurek ramy lub sztycy. Z drugiej jednak strony zastosowanie gumowych o-ringów sprawia, że po demontażu nie pozostaje żaden ślad – dobra wiadomość dla wszystkich tych, którzy rowerowe oświetlenia zakładają jedynie w ostateczności.

Serce lampki stanowi litowo-polimerowy akumulatorek o pojemności 200 mAh oraz 18 złączonych ze sobą diod LED, które z góry wyglądają niczym jedna podłużna, czerwona wstążka. Gniazdo ładowania zabezpieczone zostało specjalnie wyprofilowaną gumą. Ta sama guma opiera się na rurze, do której przyczepiona jest lampka, zabezpieczając przed jej przesuwaniem na boki. Rapid-X jest bardzo lekki, zgodnie z informacją zamieszczoną na pudełku waży jedynie 22 gramy.

Dołączony kabelek USB służy do ładowania przez slot komputera. Można podłączyć go także do wtyczki ładowarki np. komórki, jednak radziłbym uprzednio sprawdzić czy napięcie ładowania nie jest zbyt wysokie dla akumulatorka.

Pora na trochę liczb…… bo w ostatecznym rachunku dla każdej lampki najważniejsze jest jak świeci. W przypadku Rapida-X naprawdę jest się czym pochwalić i niewiele mówiące 15 lumenów nie jest zwykłą mrzonka. Włączenie/wyłączenie następuje poprzez przyciśnięcie i przytrzymanie bocznego przycisku wykonanego z gumy. Następnie tym samym przyciskiem zmieniamy kolejne tryby między sobą. Rapid ma ich dostępnych aż 5 i wraz z czasami świecenia zostały one wyszczególnione poniżej:

– ciągły (wysoki 1h / niski 5h)
-migający – 30h
– pulsujący – 16h
– wibrujący – 6h
– szybki pulsujący – 16h

Tryby zostały wymienienie w kolejności ich włączania zgodnie z filmikiem jaki udało znaleźć mi się na YT:)

Kilka słów o montażu. Jak zostało już wspomniane powyżej służą do tego 2 gumowe o-ringi dołączone w zestawie. Większym z nich powinniśmy bez problemu poradzić sobie z każdą sztycą. Mniejszy o-ring służy natomiast do zamontowania lampki na rurze tylnego trójkąta naszej ramy. Co ciekawe możemy zrobić to niezależnie od jej wyszukanego kształtu, co z pewnością docenią wszyscy właściciele carbonowych ram.

Podsumowanie

Rapid-X zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Lampka świeci mocno i jest naprawdę solidnie wykonana. Można ją łatwo zdemontować nie pozostawiając przy tym na rowerze żadnych dodatkowych elementów. Ma ona niezwykle niską masę i możliwość ładowania przez USB.

Żeby nie było jednak tak pięknie, to kilka słów o minusach. Nie jestem fanem mocowania na gumowe o-ringi, stąd nie jestem przekonany czy takie rozwiązanie sprawdzi się w ekstremalnym terenie. Z drugiej jednak strony lampka waży naprawdę niewiele, więc ostatecznie obawy mogą się okazać nieuzasadnione. Kolejnym małym minusikiem jest konieczność ściągania gumowej podkładki za każdym razem, gdy chcemy naładować akumulator. Na szczęście będzie to jednak konieczne naprawdę rzadko.

Cena lampki Cateye Rapid-X wynosi 159zł i już niebawem powinna trafić ona do sprzedaży – http://velo.pl/akcesoria/lampy/cateye/tl-ld700-r-rapid-x

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

3 comments on “[TEST] – Cateye Rapid-X

  1. Dobry blog rowerowy 13 marca 2014 at 17:52

    Hmm, ładowanie przez USB? Wygląda dobrze, tylko to mocowanie lampki na gumkach jakość tak nie przemawia do mnie. Guma za parę długich lat może sparcieć, a dobrego plastiku to raczej nic nie ruszy – chyba jestem tradycjonalistą ale nie aż takim by wykonać zwrot do prądnicy napędzanej oponką. Pozdrawiam.

  2. Arek 26 kwietnia 2016 at 15:08

    Całkiem przydatne rozwiązanie.

  3. tetrus 19 października 2016 at 12:49

    Lampka fajna, jest się super widoczny raczej i to nawet w dzień i z bocznych ulic (przynajmniej tak się wydaje), jestem zainteresowany, ale niestety nic nie mogę znaleźć na temat akumulatorka, czy po roku można go wydłubać i wymienić. Właśnie szukam takiej lampki pozycyjnej, i ta wydaje się najlepsza, a raczej jej brat cateye rapid 3 o podwojonej ponad mocy, tylko kwestia tego akumulatorka…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *