[TEST] Cateye Sync

Zestaw dobrych lampek to pozycja obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy myślą o jeździe po zmroku lub dojazdach do pracy. Takich zestawów znajdziemy jednak wiele, a wybór może okazać się bardzo trudny. Co jeśli jednak nasze lampki miałyby możliwość synchronizacji ze sobą, a na smartphonie można by sprawdzać poziom ich naładowania? W tym wypadku taki zestaw będzie tylko jeden. Dziś kilka słów o systemie CatEye Sync!

Lampek japońskiego producenta przetestowałem już bardzo wiele. Nie ukrywam jednak, że zawsze były to pojedyncze pozycje, czyli przód lub tył. Umożliwiło mi to jednak poznanie bardzo wielu modeli zarówno pod kątem funkcjonalności jak i jakości wykonania. Kiedy pojawiła się okazja sprawdzenia wszystkich lampek z serii Sync, to bardzo chętnie się jej podjąłem. Zacznijmy jednak od samego początku….

Na kompletny zestaw składają się 3 lampki: Core, Kinetic i Wearable. Nie oznacza to oczywiście, że trzeba kupić wszystkie naraz. Jest to jednak wskazane jeśli chcecie korzystać ze wszystkich możliwości. A co to za możliwości? Przede wszystkim każdą z lampek możecie połączyć z aplikacją na smartphona Cateye Sync. Umożliwia ona m.in. sprawdzenie poziomu naładowania baterii, zmianę trybu świecenia oraz sparowanie wszystkich lampek ze sobą. Zatrzymajmy się na chwilę przy tej ostatniej funkcji. Gdy wszystkie lampki sparujemy ze sobą możemy włączać je lub wyłączać jednocześnie przy pomocy przedniej lampki. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że aplikacja na naszym smartphonie może być wtedy wyłączona. Lampki są sparowane i kiedy tylko dostaną sygnał z lampki przedniej (Core), to zapalają się w trybie, który został zaprogramowany. Powiecie, że to mała rzecz ale pomyślcie sobie, że wskakujecie na rower, przyciskacie jeden przycisk i nie musicie myśleć już o lampce na waszym plecaku lub pod siodełkiem. Po drodze zatrzymujcie się w sklepie i ponownie pojedynczym przyciskiem gasicie wszystkie na raz. Nie jesteście pewni czy baterie w waszych lampkach wystarczą na poranny dojazd do pracy? Nic prostszego, synchronizujecie lampki z telefonem i sprawdzacie poziom naładowania baterii. Jeśli któraś wydaje się słaba to ładujecie ją przy pomocy portu micro usb.

OK., tyle w teorii. A jak to działa w praktyce? Z połączeniem lampek nie miałem żadnego problemu. Wprawdzie pierwsze wyszukanie przez Bluetooth trwało trochę dłużej, ale kiedy wszystkie modele zostały już „zapisane”, to każde kolejne przebiegało już bez żadnych problemów. W aplikacji możemy sprawdzić poziom naładowania każdej z lampek oraz ustawić w jakim trybie mają one świecić w trybie synchronizacji. Dodatkowo w przypadku lampki Kinetic możemy włączyć lub wyłączyć tryb Kinetic, czyli zmiany świecenia w momencie zatrzymania się na światłach.

Jako, że działanie, mamy po krótce omówione to przejdźmy do każdej z lampek.

Core Sync – to niewielkich rozmiarów lampka przednia wyposażona w jedną mocną diodę LED. Akumulator o pojemności 2200mAh pozwala na świecenie w 5 trybach: wysokim– 2 godz. (500 lumenów), średnim – 9 godz.(150 lumenów), niskim – 15 godz. (100 lumenów), HyperConstant – 18 godz.(500/100 lumenów), pulsującym – 130 godz. (100 lumenów). Lampka mocowania jest przy pomocy sprawdzonego mocowania FlexTight i ładowana przez port micro USB.

Kinetic Sync– to podłużna lampka tylna montowana do wspornika siodełka przy pomocy gumowego uchwytu. Wyposażona została w akumulator polimerowy Li-Ion ładowany przy pomocy kabelka micro usb oraz 5 wysokiej mocy diod LED.  Mamy możliwość wyboru 6 trybów świecenia : wysoki – 1,5 godz. (40 lumenów), niski – 15 godz.(5 lumenów), pulsujący – 50 godz. (30 lumenów), szybki pulsujący – 20 godz. (50 lumenów), GroupRide – 15 godz (40 lumenów), HyperFlash – 30 godz. (50 lumenów).Warto przypomnieć także o trybie kinetic. W trybie tym wbudowany akcelerometr automatycznie przełącza się w tryb ciągły, gdy wykryje nagłą zmianę (zmniejszenie) prędkości. Dzieje się tak np. podczas zatrzymywania na światłach.

Wearable Sync – najmniejsza lampka z zestawu, która może być montowana na plecak, koszulkę lub bluzę kolarską. Z racji, że w zestawie znajduje się również gumowy uchwyt to z powodzeniem możemy przymocować ją także do sztycy. Wyposażona została w 1 diodę COB LED oraz akumulator polimerowy o pojemności 300 mAh.  Tryby świecenia są praktycznie takie same jak opisane powyżej w lampce Kinetic, czyli: wysoki –1,5 godz. (30 lumenów), niski – 18 godz. (2 lumenów), pulsujący – 45 godz. (50 lumenów), szybki pulsujący – 16 godz. (50 lumenów), GroupRide – 12 godz (50 lumenów), HyperFlash – 25 godz. (50 lumenów).

Na koniec kilka spostrzeżeń dotyczących wykonania oraz używania lampek. Matowe tworzywo przedniej lampki wygląda naprawdę świetnie i bardzo dobrze trzyma się ręki lub rękawiczki, co ma znaczenie podczas jej montażu i demontażu, w szczególności w bardzo złych warunkach atmosferycznych. Dodatkowo warto wspomnieć o bocznych okienkach w obudowie, które sprawiają, że lampka jest widoczna także z boku. Dioda LED wbudowana w przycisk główny lampki Core informuje Nas o poziomie naładowania. Lampki tylne Kinetic oraz Wearable działają naprawdę świetnie i są one niewielkich rozmiarów. Zastosowanie przeźroczystego tworzywa sprawia, że podczas świecenia widoczne są praktycznie pod każdym kątem, przez co nie powinniśmy mieć obaw o nasze bezpieczeństwo.

Reasumując Catye Sync, to trzy lampki, które powinny spełnić oczekiwania każdego rowerzysty a ich dodatkowe funkcje z pewnością ułatwią użytkowanie i sprawią, że będziemy doskonale widoczni na drodze.

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

1 comment on “[TEST] Cateye Sync

  1. Lucjan K. 30 stycznia 2019 at 14:20

    Słyszałem o niej sporo, ale nie miałem okazji jeszcze wypróbować. Może się skuszę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *