[TEST] San Marco SHORTFIT C Racing

Zawsze gdy pojawia się okazja aby testować nowe siodełko korzystam z niej z wielką ochotą. Nie da się ukryć, że właśnie ten element roweru znacząco wpływa na komfort jazdy, więc nigdy nie wiadomo czy kolejny testowany model nie będzie jeszcze bardziej wygodny. Tak właśnie trafił do mnie model SHORTFIT C marki San Marco.

Na wstępie zaznaczę, że w związku z tym konkretnym modelem miałem bardzo duże oczekiwania. Od dawna szukałem krótkiego siodełka z szerokim otworem anatomicznym. Czemu? Przede wszystkim daleko, że krótszy profil pozwala na utrzymywanie przez praktycznie cały czas jednej pozycji podczas jazdy. Ma to spore znaczenie jeśli nie chcecie za bardzo przesuwać się tyłkiem na siodełku. Dla mnie była to kluczowa sprawa z racji tego że kilka miesięcy temu robiłem bike fitting, więc zależało mi aby moja miednica spoczywała idealnie w dopasowanej przez fitera pozycji. Oczywiście jest też druga strona medalu. Siedząc cały czas w jednej pozycji powodujemy ucisk tych samych miejsc co na dłuższą metę może okazać się niewygodne. Na szczęście w przypadku testowanego modelu producent wybrnął z tego problemu poprzez szeroki otwór centralny i odpowiednią twardość skorupy, ale o tym zaraz….

Siodełko San Marco SHORTFIT C występuje w sprzedaży w 2 wersjach:  droższej – Racing (499zł) oraz tańszej Dynamic (299zł). Jedyna różnica miedzy nimi to materiał z których wykonane zostały pręty stelaża. W wersji Racing posłużono się materiałem Xsilite, a w wersji Dynamic stopem Manganu. Taki zabieg przełożył się oczywiście na różnicę w wadzę, która wynosi między nimi 20g. Jeśli chodzi o pozostałe parametry w przypadku obydwu siodełek to są one bez zmian. Pokrycie uszyte zostało z syntetycznej skóry Microfeel wypełnionej pianką Bio Foam. SHORTFIT C ma 246mm długości oraz 144mm szerokości co klasyfikuje je raczej jak siodełku o większej szerokości.

Tyle w teorii! Przejdźmy do wrażeń z jazdy. Tak jak wspomniałem już we wstępie siodełko jak na przyjęte ogólnie standardy jest dość krótkie. W stosunku do innych siodełek San Marco różnica w długości waha się w granicach 3-4 cm. Czy to dużo? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Różnica w stosunku do standardowych siodełek jest na pewno wyczuwalna. Ma to o tyle znaczenie, że jeśli preferujecie płaskie siodła i bardzo często przemieszczacie się na nich podczas jazdy to jest spora szansa że SHORTFIT C nie trafi w Wasze gusta. Fakt ten potęguje także wykrzywiony profil, który zmusza do siedzenia tylko w jednej pozycji. Czy to źle? Ja bym uznał to raczej na plus. Kojarzycie siodełka najlepszych czasowców? Z reguły oklejone są one specjalną taśma zwiększającą tarcie, która ma spowodować że kolarz nie będzie przesuwać się na siodełku. Oznacza to że będzie on pedałował w jednej z góry ustalonej pozycji pozwalającej mu na generowanie największej mocy. Druga strona medalu? Zasygnalizowany wcześniej ucisk w jednym miejscu. Tutaj na szczęście z pomocą przychodzi nam centralnie zlokalizowany otwór anatomiczny oraz fakt że cała skorupa siodełka ugina się nieznacznie pod naszym ciężarem. Dzięki temu masa naszego ciała zostaje on optymalnie rozłożona, a cała jazda staje się bardziej wygodna.

Wróćmy do wrażeń z jazdy. Jak wielu z Was wie normalnie jeżdżę na siodełku Regale, które również jest dość szerokie. Odpadły mi zatem problemy związane z szerokością gdyż wiedziałem ze SHORTFIT C raczej mi spasuje. Obawiałem się trochę o długość ale na szczęście bezpodstawnie. Co do samej wygody siedzenia to dała się ona już odczuć podczas pierwszej jazdy. Podczas testowania różnych siodełek muszę się do nich najpierw przyzwyczaić co z reguły zabiera mi 3-4 jazdy. W przypadku SHORTFITa C nie było tego problemu. Siodełko spasowało mi już od początku pierwszej jazdy, a z każdą kolejną było coraz lepiej. Na plus musze zaliczyć także fakt wygodę jazdy zarówno w pozycji wyprostowanej jak i mocno aero w chwycie dolnym. W obydwu pozycjach jeździło się naprawdę wygodnie. Wspomniana jazda w jednej pozycji wymuszała też wstawanie z siodełka co jakiś czas ale nie było to częściej niż w przypadku standardowego siodełka.

W tym miejscu należałoby zakończyć test, bo o SHORTFITcie C mógłbym pisać w samych superlatywach z bardzo prostej przyczyny – jest to jedno z najbardziej wygodnych siodełek na których do tej pory jeździłem. Oczywiście to moja subiektywna ocena i to że mi jeździło się wygodnie nie oznacza, że ten konkretny model będzie odpowiedni dla Was. Jak to się mówi: „you will never know until you try” dlatego zachęcam do korzystania z programu DiMa Selector . Wprawdzie ten konkretny model nie jest w nim dostępny to jest jednak spora szansa, że jeśli spasuje Wam np. Regale (jak było w moim przypadku) to w pewnym sensie odpowie Wam to na pytanie czy siodełko będzie dobre dla Was.

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *