Warning: getimagesize(https://blogrowerowy.pl/wp-content/uploads/2015/07/20150726_162517.jpg): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.0 404 Not Found in /home/klient.dhosting.pl/velospzoo/blogrowerowy.pl/public_html/wp-content/plugins/wp-open-graph/output.class.php on line 306

MTB Challenge Etap I: Tour de Stronie Śląskie

Pierwszy etap Sudety MTB Challenge za mną. Szczerze… już mi wystarczy! Ponad 3h ścigania – najdłuższy wyścig w tym sezonie, a to dopiero początek. Starałem się nie „wypalić wszystkich zapałek”, to znaczy nie jechałem na maxa. Raczej mocno, ale stabilnie. 

Data: 27.07.2015

Trasa: http://www.mtbchallenge.com/profil-trasy-etap-i

Przebieg: https://www.strava.com/activities/355245838

Wyniki:           http://www.pomiaryczasu.pl/data/2015_07_26_Sudety_Challenge/Results/2015_MTBCHALLENGE_SOLO_S1_FULL_Open.pdf

20150727_095649

Pierwszy dzień wyglądał jak typowy maraton jednodniowy – start i ogień. Szpica poszła, nie ma zmiłuj. Ja załapałem fajną grupkę międzynarodową i tak jechaliśmy. Tempo na podjazdach bardzo przyzwoite, zjazdy równo i bezpiecznie. Na zjeździe ze Śnieżnika trochę odskoczyłem kolegom i próbowałem swoich sił na solo. Udało się doskoczyć do kolejnych osób. Na ostatnim podjeździe utrzymywałem równe tempo i dawało mi to dużo frajdy.

Kryzys przyszedł na ostatnim zjeździe do mety. Z początku był stromy kawałek między krzakami borówek, a ja co chwilę albo wpadam w borówki albo leżę. Co jest? Rower jedzie gdzie chce, ciemno przed oczami. Musiałem chwilę odpocząć i spokojnie dalej zjeżdżać. Niestety kosztowało mnie to przynajmniej jedno lub dwa miejsca i zamiast mojej celowanej 10 byłem 11. Szkoda, zawsze jest satysfakcja jak uda się spełnić plan minimum.

Z wiadomości około wyścigowych, życie w szkole (śpię w miasteczku wyścigowym – czyli w jednej z klas w szkole) nabiera tempa. Taki trochę szpital, trochę bar. Jedni piją i grają w karty, inni próbują spać, ktoś „liże rany” po pierwszych spotkaniach z matką ziemią… Nastroje jak najbardziej pozytywne, szczególnie że pogoda narazie sprzyja. Rano lało, ale podczas wyścigu deszcz nas ominął. Wieczorem znów trochę popadało. Rower sprawuje się idealnie, ale więcej o tym w następnych relacjach.

20150726_220736

20150727_194138

Może Ci się też spodobać

1 Comment

Leave a Reply