Dzień po dniu

Sobota i niedziela to dwa starty. Jeden w Złotym Stoku, drugi w Bielawie. Wyścigi te łączyła deszczowa pogoda oraz wszechobecne na trasie błoto.

Złoty Stok

Przenikliwe zimno – o to co nas przywitało na trzecim etapie Powerade® Suzuki MTB Marathon w Złotym Stoku. Do tego błotnista trasa towarzyszyła nam przez cały etap. Zaraz po starcie mieliśmy do pokonania długi podjazd. Na czele peletonu był Bartek. To on nadał tempo, które dla niektórych okazało się za szybkie. Wydaje się, że dla niego też było ono za mocne, bo bardzo szybko spłyną i stracił kontakt z czołówką. W takiej sytuacji ja musiałem dokończyć dzieła i zgubić rywali. Po części sztuka ta udała się, ale na zjeździe dojechał do mnie Bogdan Czarnota i razem pokonywaliśmy kolejne kilometry trasy. W momencie łączenia się tras maratonów, około 50 km na wąskim zjeździe gdzie maratony giga i mega się łączyły, Bogdan mi odskoczył a ja sam dojechałem do mety na drugiej pozycji. Błoto o którym pisałem najbardziej odczuł mój rower. Powyginany łańcuch sprawił mi w końcówce wyścigu duże problemy. Jazda była prawie niemożliwa i bardzo się cieszyłem, że  dojechałem na dobrej drugiej pozycji . Widać duży postęp formy mam nadzieję, że następny mój start w Powerade® Suzuki MTB Marathon zakończę o stopień wyżej.

6 AK_Zloty_Stok 11AK_Zloty_Stok

Bielawa

Na starcie dużo liczących się zawodników. Ja postanowiłem pomóc Bartkowi. Przed startem ustaliliśmy taktykę na rozegranie wyścigu. Po rundzie honorowej trasa wiodła pod górę. Na czele zawodnicy z Corratec, Mróz i ja. Bartek było widać, że nie ma dobrego dnia. Tracił dużo, ja postanowiłem odjechać rywalom i to mi się udało. Na szczycie już jechałem sam. I zaczęły się problemy z napędem. Kiedy przejeżdżałem przez błoto, to wszystko mi skakało tak, że nie byłem wstanie jechać Nawet wylany Enervit z bidonu na kasetę niewiele pomógł, bo po chwili było tak samo. Postanowiłem nie katować sprzętu i zjechać po 50. km i wycofać z zawodów. Forma moja idzie do góry, z każdym startem czuje się coraz lepiej. Teraz tylko reanimuję sprzęt i przygotowuję się do następnego startu.

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *