Gaz do dechy!

Złapana guma na zawodach nie należy do przyjemnych wspomnień w szczególności , że z reguły zdarza się nam ona w ferworze walki lub w najmniej oczekiwanym momencie. Nie dość, że musimy ściągać koło, wymieniać dętkę i zakładać je z powrotem, to potem czeka nas jeszcze żmudne pompowanie, które zabiera cenny czas. Jak go zaoszczędzić i ruszyć szybko w dalszą trasę? To proste, zastosować pompkę na CO2!

Zawsze byłem lekko sceptycznie nastawiony do pompek na dwutlenek węgla. Drogie naboje i świadomość tego, że mogę napompować tylko jedno koło, skutecznie odstraszały mnie od tego typu wynalazków. Jednak kiedy prześledziłem w głowie wszystkie moje starty w maratonach i na zawodach, gdzie z reguły łapałem tylko jedną gumę, stwierdziłem, że można by spróbować (w szczególności, że defekty zdarzają mi się relatywnie rzadko). Drugim argumentem przemawiającym za zabieraniem  pompek na naboje jest coraz większa popularność opon bezdętkowych i tubless ready. Nie wiem czy uszczelnialiście kiedykolwiek jeden lub drugi wynalazek, ale trzeba do tego naprawdę mocnego „strzału powietrza”, który dosłownie wrzuci oponę na rant felgi. Możecie wierzyć mi lub nie, ale kiedy rozedrzecie lekko oponę na szlaku i będziecie chcieli ją ponownie uszczelnić, to tylko taka pompka może uratować wam skórę.

SKS Airchamp Pro

Airchamp Pro niemieckiej firmy SKS, to następca znanej już wszystkim pompki o tej samej nazwie. Pompka w odróżnieniu od swojego gazowego brata (Airguna) ładowana jest na 16 gramowe niegwintowane naboje. W stosunku do swojego poprzednika poprawiono w niej kilka rzeczy:

-ustnik pompki wykonany został z aluminium. Pamiętacie pękające ustniki wykonane z tworzywa? W tym przypadku na pewno się to nie pojawi. Oczywiście jak to we wszystkich SKS`ach możemy zmieniać wewnątrz podkładki w taki sposób, aby było możliwe pompowanie zarówno wentyli presta jak i samochodowych.

-pojawiła się blokada i łatwiejszy system dozowania. Poprzednio, aby napompować konieczne było ściśnięcie korpusu samej pompki. Obecnie pojawił się do tego osobny przycisk, a także blokada pompki, która uniemożliwia ucieczkę cennego CO2,

-zmienił się sam design i ergonomia pompki, która mnie osobiście bardziej przypadła do gustu. Pompka ma ciemnoszary kolor z pomarańczowymi, charakterystycznymi dla marki przyciskami

Test

Przyznam się od razu, że nigdy nie miałem pompki na dwutlenek węgla, więc z dużą ciekawością podszedłem do samego pompowania koła. Jak zauważycie na zdjęciach/ filmie w samej pompce jak i pompowaniu nie ma zbyt dużej filozofii. Wkładamy nabój do dolnej części pompki, następnie nakładamy górna część zawierająca zawór i zaczynamy nakręcać na gwint znajdujący się w obudowie.

Tutaj pojawia się pierwsza mała uwaga. Kiedy zaczniecie już wyczuwać lekki opór towarzyszący przebijaniu naboju przez trzpień zaworu, to szybkim i energicznym ruchem dokręćcie obydwie części. Jeśli na chwilę się zawahacie to część  CO2 może po prostu uciec z naboju, bo gaz znajduję się tam pod bardzo dużym ciśnieniem. Na filmiku poniżej wyraźnie widać moment przekucia i lekką ucieczkę gazu – nie można do tego dopuścić! Kiedy już samo uzbrojenie pompki mamy za sobą, to pora na pompowanie. Ważne żeby dokładnie zamontować ustnik pompki na wentylu, bo pompowanie trwa dosłownie kilka sekund, więc wszystko może pójść  obok naszego koła  albo w powietrze (czego byśmy oczywiście nie chcieli). Naciskamy magiczny przycisk i koło momentalnie jest napompowane.

Powinno się od razu pojawić pytanie, a do jakiego ciśnienia? Przy oponie Panaracer Razer XC 2,1 ciśnienie wyniosło 2,5 atmosfery, więc w sam raz do jazdy. Poniżej przedstawiam krótkie podsumowanie.

Podsumowanie:

Plusy:

– łatwa obsługa

-bardzo szybkie pompowanie

-precyzyjne wykonanie

-pomocna w doszczelnianiu opon bezdętkowych lub tubeless ready

Minusy:

– możliwa ucieczka gazu z naboju, który przy braku innych urządzeń pompujących może być dla nas na wagę złotą (dlatego zawodnicy mimo wszystko wożą ze sobą małą pompkę awaryjną i drugi nabój)

– nie każdemu może odpowiadać docelowe ciśnienie, które przy dużej masie ciała i szerokiej oponie może okazać się za małe i konieczne będzie lekkie dopompowanie

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

4 comments on “Gaz do dechy!

  1. Anonim 27 czerwca 2011 at 17:33

    Gdzie ten film?

  2. Redakcja 28 czerwca 2011 at 09:33

    filmik był do pobrania po kliknięciu na obrazek, ale już teraz można go zobaczyć on-line:)

  3. Kompresorowy 11 lutego 2016 at 14:11

    2,5 atm? Toż to flak… Jeżdżąc po mieście mam co kawałek stację benzynową z kompresorem, a jadąc gdzieś dalej zabieram mikrokompresor 12V z Biedry (wielkości 7 calowego tabletu) i mały akumulator. Zestaw waży około 800g, napompować można do z zera do 5,5 atm 5 kół.

  4. Redakcja 11 lutego 2016 at 14:31

    Kompresorowy, w tekście jest mowa o oponie 2.1 do górala, bardzo nie radzimy wbijać do niej 5 atmosfer ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *