Z warsztatu do Vegas – złom (?) w stu odsłonach

W ciągu stu dni, za sprawą pewnej amerykańskiej rowerzystki i graficzki ujrzało światło dzienne 100 kolaży. Nie, to nie pomyłka bo choć jak najbardziej obracamy się wokół rowerowej tematyki, tu rzecz nie o kolarzach, a o kolażach właśnie. Jennifer Beatty, graficzka i rowerzystka ze Stanów Zjednoczonych, postanowiła połączyć swoje pasje – graficzną i rowerową z zamiłowaniem do upcyklingu, startując z projektem 100 Hoopties. Podczas pracy nad nim wzięła na warsztat (czy może raczej – z warsztatu) części rowerowe, a inspiracje czerpała z rozmaitych zjawisk popkulturowych – z filmów, gier, muzyki czy świata reklamy. Założenie (oprócz tego, że prace powstają z części rowerowych) było jedno: „operacja” ma zostać powtórzona każdego dnia – codziennie miał więc powstać jeden obrazek.

projekt 100 Hoopties - Forrest Gump

Projekt 100 Hoopties - gra Monopoly

Hooptie  to w mowie potocznej, ogólnie rzecz biorąc, złom czy gruchot i słówko to używane jest również w odniesieniu do aut. Szerszą definicję Jennifer podaje również na stronie projektu. A samym projektem udowadnia, że to, co pozornie doczekało się swojego końca, w innej dziedzinie może okazać się dopiero początkiem dla czegoś całkiem nowego (i tu kłania się idea upcyklingu właśnie). Prace Jennifer nie tylko stanowią formę wizualnej zabawy i pretekst do spojrzenia z dystansem na zasoby rowerowych warsztatów, ale też prowokują do chwili zastanowienia nad tym, czy i kiedy odpadek staje się faktycznie bezużytecznym śmieciem, a kiedy pozostaje inspiracją i materiałem do ponownego wykorzystania.

nirvana

Vegas - 100 Hoopties

Rowery i części rowerowe nie tylko inspirują do wydawania ilustrowanych publikacji, tworzenia barwnych akcesoriów czy do projektowania odzieży. Jak się okazuje, same w sobie również mogą stać się środkiem artystycznego wyrazu. Wszystkie prace powstałe w ramach projektu 100 Hoopties oraz informacje związane z inicjatywą i jej autorką można znaleźć na stronie 100hoopties.com.

 

Zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmości autorki.

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *