Fotografia rowerowa, cz. VII – bohater pierwszoplanowy

Dziś – ostatni wpis z serii poświęconej fotografii rowerowej. Oczywiście nie znaczy to, że fotograficzne wątki nie będą już pojawiały się w moich postach. Na pewno wrócę do tematu jeszcze nie raz, póki co w zanadrzu czeka jednak trochę innych wartych uwagi rzeczy, związanych z tą tematyką niekiedy bardziej pośrednio. Czas więc na mały finał i – gwoli podsumowania – na garść inspiracji:

1. Historia jednego roweru:

David Aaron Roberts bohaterem pierwszoplanowym serii swoich zdjęć, a zarazem pretekstem do „snucia” ulicznych historii uczynił rower, pojawiający się w rozmaitych sceneriach i sytuacjach. Żywe, energetyczne kolory (przykłady – poniżej), barwne murale, a zaraz obok – minimalistyczne scenografie tworzą zestaw, na który miło popatrzeć. David na Instagramie kryje się pod nazwą „slvrlyt”, a galerię jego zdjęć można zobaczyć dokładnie tutaj.

my_daily_jaunt3 

my_daily_jaunt1

 my_daily_jaunt4

2. Eksperymentalnie – osobisty foto projekt

Plus za ukazanie dzieci na rowerach i drugi, jeszcze większy, za pokazanie ich w sposób dość nietypowy – w nieco magicznej scenerii, bez lukrowanej otoczki, dosłowności czy upiększania „na siłę”.  Trochę sennie, trochę tajemniczo – tak jest w krainie wykreowanej przez Juli Martinez z Argentyny. Poniżej – zdjęcie z serii; całość do obejrzenia tutaj.

candidez_photo

3. Powroty do przesłości – znane twarze i (niekoniecznie znane) rowery

Kawał historii (nie tylko rowerowej) uchwyconej na fotografiach – oglądanie Rides a bike przypomina mi wertowanie starego, chętnie odkrywanego na nowo albumu ze zdjęciami. A na zdjęciach – znane twarze: Anthony Quinn, Alain Delon, Gina Lollobrigida, Catherine Deneuve, Brigitte Bardot, Paul Newman czy Audrey Hepburn – a to zaledwie kilka postaci z całej plejady gwiazd ekranu, znanej z dawnych lat, z klasyków kina i estrady, przejeżdżającej z uśmiechem na rowerach przez kolejne strony bloga. Niektórzy traktują swoje przejażdżki całkiem serio, u innych pojęcie „rowerowej wyprawy” trzeba traktować z przymrużeniem oka, za to nie brakuje tu dobrej zabawy.

Sprawdźcie Rides a bike tutaj.

Jeśli i Wy macie ulubione projekty fotograficzne, które chcielibyście pokazać lub sami jesteście autorami rowerowych zdjęć – oczywiście, nadal zachęcam do dzielenia się nimi mailowo lub w komentarzu do posta.

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *