Na narty w Beskidy

Korzystając z przerwy międzysemestralnej na studiach postanowiłem wyjechać w Beskidy, żeby odskoczyć od codziennej szarówki i urozmaicić treningi. Tereny Beskidu Śląskiego dostarczają bardzo dobre warunki do trenowania zarówno kolarstwa jak i innych sportów uzupełniających.

W pierwszych dniach pogoda była typowo zimowa, temperatura utrzymywała się poniżej zera w ciągu dnia. W ruch poszły więc narty biegowe, a popołudniami zjazdowe. Treningi na biegówkach doskonale poprawiają ogólną kondycję oraz koordynację ruchową, a także wzmacniają mięśnie obręczy barkowej.

Narciarze mają do dyspozycji dobrze przygotowaną trasę biegową w Wiśle, a konkretniej na Kubalonce. W drugiej połowie tygodnia przyszła odwilż i temperatura utrzymuje się w granicach 5 stopni, co znacznie ułatwia treningi na rowerze.

Po treningach do dyspozycji mam także basen z odnową biologiczną, co zbawiennie wpływa na regenerację mięśni. Póki co, treningi realizuję zgodnie z założonym planem, choć czasami pogoda nie jest sprzymierzeńcem. Powoli można zacząć myśleć o przygotowaniach do zgrupowania. Szczegóły pojawią się wkrótce…

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

1 comment on “Na narty w Beskidy

  1. Wiesiek Legierski 14 lutego 2011 at 13:24

    Ciekawą alternatywą dla nie lubiących typowo biegać po trasach są narty śladowe lub backcountry na których można biegnąc lub szybkim krokiem pokonywać bezdroża i szlaki górskie w Beskidach. Dają większą swobodę przemieszczania się i są zwyczajnie ciekawsze. Porównuję śladówki/backcountry do MTB a typowe biegówki na przygotowanych trasach do kolarstwa szosowego czy nawet torowego.
    P.s. Drobne sprostowanie: trasy biegowe na Kubalonce znajdują się w ISTEBNEJ, nie w Wiśle ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *