Niezbędnik kolarza… błotnik

Zimą i wiosną pogoda często lubi nas niespodziewanie zaskoczyć i do tego jeszcze nas nie rozpieszcza. Na zewnątrz świeci słońce a za chwilę pada śnieg lub deszcz. W końcu jak to przysłowia mówią „ w marcu jak w garncu” lub „kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata”. Na takie zmienne warunki pogodowe oprócz ciepłego ubrania, ochraniaczy na buty i rękawiczek warto mieć ze sobą błotnik by ruszyć w drogę!

 


W tym sezonie firma Velo z Gliwic wyposażyła naszą grupę Mat ATOM deweloper w błotnik S-Blade niemieckiej firmy SKS Germany.  Póki, co to najlepszy błotnik jaki do tej pory miałyśmy. Podręczny i lekki, bo waży jedynie 117 g. Pasuje do sztyc o obwodzie do 35 mm i szerokości opon do 47 mm także idealnie sprawdza się w rowerze szosowym i przełajowym.

 

Największa jego zaletą jest to, że bardzo szybko się go zakłada i tak samo ściąga. Nie przeszkadzają nawet grube zimowe rękawice 🙂

 

Wystarczy wyregulować długość paska otulającego sztycę i odpowiednio dostosować odległość błotnika od koła. Dodatkowo możemy za pomocą klucza imbusowego wybrać kąt ułożenia błotnika. Bardzo ważna kwestia – błotnik się nie chwieje i nie przesuwa dzięki czemu nasz tył pozostaje suchy przez cały trening. Co prawda z cukru nie jesteśmy , ale warto zainwestować w takie „cudo”. Tym bardziej, że jego cena jest stosunkowo niska, gdyż kosztuje około 60 złotych. To niewiele a każdy, komu przyszło trenować w deszczu to doceni.

 

Bardzo ładny wizualnie w czarnej kolorystyce, która pasuje do wszystkich rowerów.

Polecamy 🙂

Marta i Paulina

Może Ci się też spodobać

3 komentarze

Leave a Reply