Mieć ciastko i zjeść ciastko

Optymalne połączenie diety i treningu jest jednym z kluczowych wyznaczników osiągnięć sportowych. Wybiórcze sięganie po niektóre z zalecanych pokarmów, może nam czasem przynieść więcej szkody niż korzyści. Dlatego do tematu zmiany nawyków żywieniowych lepiej podejść czasem z większym zaangażowaniem i zrozumieniem tematu……

Każdy z nas wie, że zjedzenie sporej ilości herbatników, ciastek, czekolady czy żelków nie do końca musi być tak korzystne, jak zakładamy. Mimo to wielu z nas czując po treningu ssanie w żołądku, nie potrafi oprzeć się pokusie i pochłania wszelkiego rodzaju smakołyki i słodycze. Doprowadza to niejednokrotnie do radykalnych skoków energetycznych, bólu głowy, żołądka lub odkładania się sporej ilości tłuszczu.

Jeśli nasza jazda w weekend ma być sposobem na utratę wagi i utrzymanie dobrej formy, to ważne, aby zachować optymalną równowagę energetyczną. Po powrocie z długiego treningu, głodni, często w pierwszym momencie łapiemy co popadnie. Z reguły jest to naładowana cukrem i/lub tłuszczem, kaloryczna  przekąska w postaci batona, ciastka lub czekolady. Oznacza to, że bardzo szybko pokrywany jest wydatek energetyczny i kalorie spalone podczas jazdy.

Wybieranie jedzenia o niskiej wartości energetycznej, dużej objętości, sporej zawartości wody i błonnika pozwala uniknąć przybierania na wadze. Wszyscy wiemy, że uzupełnianie płynów po wysiłku jest bardzo ważne i pozwala zapobiec odwodnieniu, a także w zachowaniu optymalnej gospodarki mineralno-hormonalnej. Jeśli jednak woda jest zawarta w samym pokarmie, to może również  pomóc w utracie wagi. Wynika to w dużej mierze z tego, że każdy z nas posiada „zaprogramowaną” dzienną ilość pokarmu, którą powinien spożywać. Gdy odpowiednia jego ilość zostanie już zjedzona, sensory w żołądku wysyłają wiadomość do mózgu poprzez nerw błędny. Te wiadomości uruchamiają mózg do uwalniania serotoniny, neurotransmitera, który sygnalizuje uczucie sytości. Właśnie wtedy przestajemy jeść.

Pokarmy, które zawierają dużą ilość wody i są „masywne” (takie jak rosół, zupa z soczewicy, warzywa,  duszona fasola, zupa z ryżem, świeże owoce lub warzywa gotowane na parze) zwiększają objętość posiłku, ale nie jego kaloryczność. Dzięki dodaniu pokarmów zawierających błonnik (groch, fasola, soczewica, kukurydza, pełnoziarnisty chleb, brązowy ryż) zwiększona zostaje masa posiłków oraz spowolnione trawienie i absorpcja, co pomaga czuć się sytym przez dużo dłuższy okres czasu. Posiłek składający się z zupy z soczewicy oraz z kawałka pełnoziarnistego chleba z niewielką ilością masła jest idealnym pokarmem regeneracyjnym, który zaspokoi głód oraz pozwoli kontrolować spożycie kalorii.

Podczas treningu,  jedzenie oferujące niską wartość energetyczną jest ostatnią rzeczą, o której myślimy. Dlatego, właśnie wtedy powinniśmy wybierać przekąski bogate w cukier w celu podładowania zasobów naszej energii. Należy jednak dobierać je z rozwagą, gdyż wiele artykułów dostępnych na rynku zrobiona jest ze słabej jakości składników. Dodatkowo mogą one zawierać duże ilości przetworzonych tłuszczy, emulgatorów, zagęszczaczy i konserwantów, które dla własnego dobra, lepiej omijać szerokim łukiem.

Jak mówi popularne przysłowie – „You are, what you eat” (tłum. jesteś, czym jesz), dlatego nawet jeśli nie mamy głowy, aby dbać o dokładne kontrolowanie kalorii i przygotowywanie posiłków, warto kierować się chociaż tą prostą zasadą.

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *