[TEST] Panaracer Comet Hardpack 700x38c

Dobra opona crossowa to kluczowy element złożenia uniwersalnego roweru. Optymalnie dobrany bieżnik, twardość gumy i szerokość sprawi, że taka guma sprawdzi się zarówno podczas długich jazd po asfalcie jak i szaleństw na szutrze i w lesie. Czy Panaracer Comet 700x38C zasłużył miano na takiej właśnie opony?

Powszechne wprowadzenie tarcz sprawiło, że rowery przełajowe i crossowe przeżywają obecnie renesans. Po wielu latach kultu MTB coraz więcej osób dochodzi do wniosku, że do ich stylu jazdy lepiej sprawdzi się rower na większych kołach, węższych oponach i wygodniejszej geometrii.  Rosnąca popularność rowerów 700c sprawia, że producenci opon coraz bardziej zaczęli angażować się w rozwój produktów w tym właśnie rozmiarze.

Ja na przełajówkę przesiadłem się kiedy dotarło do mnie, że większość kilometrów, które pokonuje to albo ubite lub asfaltowe drogi albo mało wymagający leśny teren.  Sprawiło to także, że zacząłem poszukiwać opony, która doskonale sprawdzi zarówno w jednych jak i drugich warunkach. Szczęście chciało, że do testowania otrzymałem najnowszy model Panracera.

Comet, to opona dostępna w ofercie japońskiego producenta już od 2 lat. Do tej pory mogliśmy jednak zdecydować się jedynie na rozmiar 26 lub 27,5 cala. 700x38c to całkowicie nowa propozycja dedykowana do rowerów cross lub przełajowych. Opona dostępna jest w wersji drutowej i o gęstości kordu 30tpi. Przekłada się to niestety na wagę, która waha się niewiele poniżej 600 gram. Z jednej strony dużo, ale z drugiej opona nie jest dedykowana do ścigania, więc większym priorytetem (i trafnie) była tutaj wytrzymałość.

A teraz konkrety. Jak wskazuje sama nazwa – Hardpack – guma  Panracera przeznaczona jest do długiej jazdy po ubitym terenie z dużą prędkością. Oznacza to, że jej żywiołem są przede wszystkim asfalty, szutry lub ubite leśne ścieżki. Szczęście chciało, że każdy z tych rodzajów nawierzchni mam niedaleko, więc mogłem przekonać się czy to wszystko nie mija się z prawdą. Żeby jak zawsze nie obijać za bardzo w bawełnę poniżej krótkie przemyślenia na ten temat:

asfalt – Comet stworzony jest z dość twardej mieszanki gumy, co nie jest bez znaczenia dla jazdy po asfalcie. Opona toczy z niewielkimi oporami czego mogłem spodziewać się już po pierwszym rzucie oka na bieżnik. Po napompowaniu jej do 4,5 atmosfery kręciłem praktycznie na samym czubku bieżnika bez problemu wykręcając prędkości powyżej 30km/h. Jedyne co dało się odczuć, to masa praktycznie dwa razy większa niż w przypadku drutowych opon szosowych. Była ona jednak zauważalna tylko podczas ruszania, bo gdy koło rozkręciło się już na dobre to jechało się całkiem przyjemnie,

szuter – to żywioł Cometa, który z powodzeniem kandydować może do miana większego brata opony Gravelking. Jak wcześniej wysoka waga oraz grubość gumy wydawała mi się lekko przesadzona, tak po jeździe szutrowej z zadowoleniem stwierdzam, że na ostre i twarde kamienie taka budowa ma jednak sens. Struktura bieżnika jest na całej szerokości jednakowa, co sprawia że pokonywanie zakrętów na sypkim i luźnym podłożu jest dość mocno przewidywalne,

leśne ścieżki – no cóż, po górach na tej oponie nie poszalejecie, ale jest duże prawdopodobieństwo że mieszkacie w bardziej płaskiej części Polski, gdzie Comet sprawdzi się praktycznie w każdym lesie. Balon może nie jest tak duży jak rasowa opona MTB, ale pozwala na dość komfortową jazdę po mniejszych korzeniach i kamieniach.  Czego z pewnością należy się wystrzegać to błoto, który zapycha dość gęsto upakowany bieżnik. Wtedy opona gubi trakcję i jazda przypomina już bardziej taniec na lodzie, którego efekt jest dość łatwy do przewidzenia.

Podsumowanie

W tym miejscu dopada mnie mała konsternacja, bo jedyne co ciśnie się na usta to pozytywy. Może wynika to z tego, że decydując się na ten konkretny model Panaracera dokładnie wiedziałem czego się spodziewać. Idealnie sprawdza się on do mojego stylu jazdy, stąd trudno powiedzieć jakieś złe słowo. Jeśli jednak na siłę miałby sobie coś zażyczyć to jedynie to aby ważyła trochę mniej i lepiej trzymała na błocie, ale wtedy zatraciłaby już trochę swoje pierwotne przeznaczenie…

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

2 comments on “[TEST] Panaracer Comet Hardpack 700x38c

  1. Buff 24 kwietnia 2015 at 15:13

    Gdy przeczytałem, że na błocie sobie nie radzi, stwierdziłem, że to zdecydowanie nie jest opona dla mnie, ale po chwili się ocknąłem… przecież nie można mieć wszystkiego na raz(póki co). Chyba się skuszę na przyszły sezon, bo mimo szczerych zamiarów na moim mtb jeżdżę 50% po asfalcie(do pracy).

  2. HerrMann 17 maja 2015 at 19:47

    Szukam uniwersalnej opony do 29era (użytkowanego niezgodnie z przeznaczeniem, czyli crossowo). Jak Pan sądzi, czy ta opona ale w rozmiarze 2.1″ byłaby dobrym wyborem? Waham się między nią, a Kendą 50 Fifty i Geaxem Saguaro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *