[TEST] Uchwyt na koszyk Tacx Cage Mount Carbon

Na dworze coraz cieplej a wręcz gorąco, sezon wystartował, czasówki wyjeżdżają na długie treningi i trasy zawodów. Przyda się dodatkowe miejsce na bidon albo zestaw naprawczy. Tylko gdzie to upchnąć? Wiadoma sprawa, musi być aero! No i bez zbędnego obciążenia w końcu cała zima poświęcona na redukcję masy to nie ma co się teraz dociążać. Wszystkie te potrzeby idealnie spełni Tacx Cage Mount Carbon – uchwyt na koszyki za siodło.

W zależności od potrzeb można zamontować jeden lub dwa koszyki. Uchwyt waży jedyne 74g, wykonany jest z poliamidu wzmocnionego 40% włókna węglowego. System zakładania i zdejmowania jest niezwykle prosty nazwany przez producenta „szybkozamykaczem”.

Po otwarciu pudełka mamy cztery elementy uchwytu, torebeczkę ze śrubkami i nakrętkami oraz instrukcję montażu. W tym momencie trzeba wybrać czy chcemy aby za naszym siodełkiem był jeden czy dwa koszyki, bo musimy wybrać odpowiedni element. Jedyne czego brakuje to śrubki do wkręcenia koszyków do uchwytu. Oczywiście są takie same jak te, którymi przykręcamy koszyki do ramy no ale przydałoby się ich więcej.

Sam montaż jest niezwykle prosty. Wystarczy przykręcić parę śrubek. Do całości zabiegu potrzebujemy zaledwie jednego klucza imbusowego. Wszystko jasno przedstawia instrukcja.

Za siodełkiem mocujemy mały element do którego wsuwamy później drugą część uchwytu z koszykiem. Jest on bardzo mały, lekki i dodatkowo w całości chowa się pod siodłem dlatego można śmiało z nim jeździć nawet kiedy nie potrzebujemy bidonu.

Wystarczy wsunąć koszyk, na końcu słychać kliknięcie i gotowe. Mamy spore pole do manewru jeśli chodzi o ustawienie. Płynna regulacja pozwala na umieszczenie koszyka pod różnym kątem. Każdy znajdzie pozycję, która będzie dla niego najwygodniejsza. Wszystko proste i przede wszystkim działa jak trzeba. Rozwiązanie bardzo funkcjonalne. Jazda z tym uchwytem to czysta przyjemność. Można nawet zapomnieć, że on się tam znajduje – jest taki lekki. Bidon trzyma się i nie ma problemu z wypadaniem, choć to w dużej mierze może być kwestią koszyka.

Jeśli chodzi o zdejmowanie części uchwytu z koszykiem to w instrukcji wskazano gdzie należy nacisnąć. Jednak nie jest to taka łatwa sprawa. Przynajmniej nie w przypadku siodełka, na którym przeprowadzany był test. Nie ma za bardzo dostępu do miejsca z niebieskim przyciskiem. Niemniej jednak da się to zrobić, używając choćby klucza czy śrubokrętu. Nie sądzę aby w codziennym użytkowaniu było to problematyczne gdyż na pewno nikt nie ma zamiaru zbyt często tego zdejmować. Poza kwestią demontażu nie można mieć do uchwytu żadnych zarzutów.

Maszyna z funkcjonalnym rozwiązaniem prezentuje się bardzo dobrze!

tekst i zdjęcia: Izabela Sobańska

Dodaj komentarz przez Facebook

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *